gadzety francuskie

Dowcipy ;]

hehe

Moderator: Grupa Moderatorów

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
PiasQ
KLUBOWICZ
KLUBOWICZ
Posty: 2627
Rejestracja: środa, 21 maja 2008, 14:12
Renault: Talisman TCe 200
Silnik: 1.6T
Lokalizacja: Rumunia :)

Re: Dowcipy ;]

Post autor: PiasQ »

PiS przegrał i już się odzywają ...
Pozdrawiam ;)
Łukasz
Nie dziękuj za pomoc, pomóż innym, wchodząc TUTAJ

Awatar użytkownika
Broov
Pasqda
Pasqda
Posty: 3233
Rejestracja: niedziela, 7 września 2008, 17:21
Renault: 2xScenic i Megane
Silnik: 2x1.6 i 2.0
Gadu-Gadu: 256012

Re: Dowcipy ;]

Post autor: Broov »

Jakoś trzeba odreagować porażkę roll
Jest:
MIphII cabrio,SIIphII,CIIIphII.
Było
CC7oo,Punto I,Escort MK7,Astra F,Lanos,Saxo,Laguna IphII 2.0,Laguna IIphI 1,9,SIphII.

agentos
OpiekunGrupy
OpiekunGrupy
Posty: 850
Rejestracja: poniedziałek, 5 lipca 2010, 21:28
Renault: Alfa Romeo 145
Silnik: 1.9 JTD
Lokalizacja: Janikowo
Kontakt:

Re: Dowcipy ;]

Post autor: agentos »

O prawdę nie ma co się gniewać... he he he

Awatar użytkownika
Broov
Pasqda
Pasqda
Posty: 3233
Rejestracja: niedziela, 7 września 2008, 17:21
Renault: 2xScenic i Megane
Silnik: 2x1.6 i 2.0
Gadu-Gadu: 256012

Re: Dowcipy ;]

Post autor: Broov »

agentos pisze:O prawdę nie ma co się gniewać... he he he
A kto tu się gniewa :P
Jest:
MIphII cabrio,SIIphII,CIIIphII.
Było
CC7oo,Punto I,Escort MK7,Astra F,Lanos,Saxo,Laguna IphII 2.0,Laguna IIphI 1,9,SIphII.

Awatar użytkownika
pelson91
skoczek
skoczek
Posty: 1089
Rejestracja: środa, 29 września 2010, 10:16
Renault: Rover 75
Silnik: 2.0 CDT
Gadu-Gadu: 7286548
Lokalizacja: Nadarzyn/Warszawa
Kontakt:

Re: Dowcipy ;]

Post autor: pelson91 »

W samolocie nad pasażerem pochyla się stewardesa. Duże piersi napierają na dekolt.
- Kawę czy herbatę? - pyta stewardesa.
- A w którym jest kawa...?
Było: Renault Megane HB 1,6e 1996r. -> KLIK
Był: Rover 420 SDi 1996r. -> KLIK
Jest: Rover 75 2,0 CDT 2000r. -> KLIK

Sidenis
Weteran
Weteran
Posty: 2207
Rejestracja: wtorek, 18 listopada 2008, 11:49
Renault: Megane II Grand Tour
Silnik: 1.9 dci
Gadu-Gadu: 4808593
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: Dowcipy ;]

Post autor: Sidenis »

Trzymając się ostatnich wydarzeń w Karton Story (jak to niektórzy nazywają ;) ):

- Puk, puk...
- kto tam?
- Justyna Pochanke
- Hanka nie żyje!
Bo dobry ratownik to żywy i najedzony ratownik :D

Obrazek

kozlarek
KLUBOWICZ
KLUBOWICZ
Posty: 651
Rejestracja: poniedziałek, 12 kwietnia 2010, 19:18
Renault: Scenic Grand II
Silnik: 1.9 dci
Gadu-Gadu: 7332382
Lokalizacja: koronowo
Kontakt:

Re: Dowcipy ;]

Post autor: kozlarek »

Ekran - czy wiesz, że co 30 dni konieczne jest czyszczenie ekranu
komputera od wewnątrz?
Wiele osób o tym nie wie, lub nie wie jak.
Producenci skorzystali z tej informacji w celu zwiększenia sprzedaży.
Aby wyczyścić ekran od wewnątrz kliknij w link;

http://www.horness.com/tools/screenclean.swf

Żadnych przykrych niespodzianek!!!

agentos
OpiekunGrupy
OpiekunGrupy
Posty: 850
Rejestracja: poniedziałek, 5 lipca 2010, 21:28
Renault: Alfa Romeo 145
Silnik: 1.9 JTD
Lokalizacja: Janikowo
Kontakt:

Re: Dowcipy ;]

Post autor: agentos »

Sidenis pisze:Trzymając się ostatnich wydarzeń w Karton Story (jak to niektórzy nazywają ;) ):

- Puk, puk...
- kto tam?
- Justyna Pochanke
- Hanka nie żyje!
to ja znam coś takiego ;)

puk puk ;)
......
ktoooo tammmm
hehehe
na pewno nie Hanka ;)


............................................................................................................

A tu mam troszkę historii ;)

pt '' Jak to było naprawdę ''


Przed bitwą pod Grunwaldem spotykają się obie armie. Zadowoleni z tego, że się wzajemnie odnaleźli urządzają imprezkę.
W krzyżackim obozie wszyscy napierdoleni, klina klinem popychają, sytuacja trwa kilka dni. Pewnego poranka budzi się Wielki Mistrz Ulryk von Jungingen i odbierając podawaną mu flaszkę, pyta sługi:
- Co to my dzisiaj mamy?
- Dzisiaj ma być bitwa, Wielki Mistrzu...
- O k...a... - powiedział skacowany Mistrz przecierając twarz.
Gdy już po paru głębszych Mistrz zaczął kontaktować, doszedł do wniosku, że zamiast wymordowywać się wzajemnie można by wystawić do walki po jednym rycerzu z obu stron i wygra ta strona, której rycerz zwycięży. Nie będzie musiało tylu ginąć. Jak pomyślał tak zrobił. Wysłali więc kolesia z dwoma mieczami (czy dwóch gości z jednym mieczem?) z poselstwem do Polaków. A tam... balanga na całego! Trzeba znaleźć Jagiełłę! Po pewnym czasie odnaleźli go w końcu najebanego w stogu siana. Przystał Na wszystko, co mu powiedzieli...
Teraz trzeba wybrać odważnego do walki. Krzyżacy nie mieli z tym większego problemu - wybrali oczywiście Zygfryda de Loewe - najmężniejszego z mężnych. Był to rycerz z drewna nie strugany. 3,80 wzrostu, 2,40 w barach. Teraz trzeba znaleźć dla niego konia. Niestety, jakiego by nie przyprowadzili, to albo się załamywał albo Zygfryd kolanami o ziemie szorował... Sytuacja beznadziejna. Na szczęście Wielki Mistrz miał znajomości u Hannibala.
- Masz tu ode mnie tego słoniokonia. Na pewno będzie dobry.
Rzeczywiście, teraz to Zygfryd nawet stopami ziemi nie dotykał. Kolejny problem to miecz: szukają i szukają, ale żaden nie jest dobry. Największy miecz jaki znaleźli w całych Prusach to Zygfryd w trzech palcach trzymał! To przecież bez sensu! Poszli więc do kowala, aby wykuł odpowiednie oręże. Kowal wykuł najpotężniejszy miecz jaki istniał - siedmiometrowy!
Zygfryd zważył go w ręku, jak machnął, to za jednym zamachem ściął 14 dębów!
- No, tym to mogę walczyć!
Pozostała jeszcze zbroja. Jakiej by nie znaleźli to albo za mała, albo jakaś taka lekka... Ostatecznie stary znajomy kowal wykuł odpowiednią zbroję dla Zygfryda. Zajebista płytówka - pasowała jak ulał, zdobiona złotem i nader wszystko wytrzymała. Zygfryd był gotowy do walki.
Tymczasem w obozie Polaków ten sam problem. Jagiełło szuka ochotnika, ale nikt się nie zgłasza. Król postanawia wziąć ich sposobem - polewa dodatkową porcję miodu (wiele razy). Niestety, nawet totalnie najebani nie chcą walczyć. Jagiełło poszedł do starego druha - Zawiszy Czarnego. Niestety, ten nie był skory do opuszczania domu.
- Ubrudzę się tylko, jeszcze może mi się coś stać... Daj mi spokój!
Kolejny był Maćko z Bogdańca - ale ten również nie był chętny.
- Tu Jagienka na mnie czeka, a ja się będę gdzieś po jakiś polach bitwy chędożył? Nie ma mowy!
Następny Jurand - ale ten ma oczy wyjebane! BEZNADZIEJA!
Załamany Król wziął sznur i poszedł do lasu się powiesić. Idzie i nagle widzi: jakiś kurdupel - metr dwadzieścia - konus taki, ubrany w marną skórzaną kurteczkę, z zardzewiałą szabelką u pasa, opiera się o drzewo i napruty jak worek... spawa.
U Króla pojawiła się iskierka nadziei, takie małe światełko w tunelu. Podchodzi i pyta, czy ten się zgodzi na walkę.
- No pewnie! - odpowiedział napierdolony totalnie głos. Nie był w stanie powiedzieć nic więcej.
Teraz trzeba go wyposażyć. I tu problem. Jakiego konia by nie znaleźli, to dla małego Polaczka olbrzym. Nie utrzymałby go nawet. Olali sprawę. Teraz miecz. Niestety, nawet najmniejszego nie był w stanie unieść. Wyluzowali.
Jeszcze zbroja. Ale jakiej by nie przynieśli, to dla naszego bohatera jak dom wielka - popijawy by mógł w środku urządzać. Dali se siana. Zostawili mu tylko to co miał - cienką skórę i przerdzewiałą szabelkę. Na koniec poprosili tylko o jedno:
- Po wszystkim możesz robić co chcesz, ale w dzień bitwy, na Boga, przyjdź trzeźwy!
Słonce wzeszło, obie armie stoją naprzeciwko siebie. Z szeregu krzyżackiego wyłania się wspaniały rycerz. Ale gdzie Polak???... Szukają go i szukają. W końcu znaleźli - oczywiście napierdolony jak dzwonek. Mimo to tanio skóry nie sprzedamy. Cucą go i wypychają. Na ugiętych nogach, zataczając się wychodzi na pole bitwy. Naprzeciw niemu wielki Zygfryd de Loewe w błyszczącej złotem zbroi, z wykurwistym mieczem, na potężnym słoniokoniu. Spina wierzchowca i rusza do ataku. Pędzi z ogromną prędkością, ziemia drży pod kopytami słoniokonia, drugie słonce błyszczy na złotej piersi Zygfryda (wielki miecz zasłania to pierwsze).
Jagiełło wytrzeźwiał natychmiast i pojął co zrobił. "Ja pie**olę! Przecież on zaraz zmiażdży naszego i wpadnie w nas - rozniesie nas w puch. Jesteśmy już martwi!" - pomyślał zasłaniając twarz.
- W NOGI, kurrrrwa, W NOGI!!! - krzyczy Król i wszyscy spierdalają gdzie popadnie.
Zygfryd de Loewe na swym słoniokoniu wpada na kurdupla Polaka - huk, trzask, uniósł się tylko kurz i dym... Wielki Mistrz podjeżdża na miejsce potyczki,aby pogratulować swojemu zwycięstwa. Kurz opada, a tu straszny widok: słoniokoń leży z obciętymi nogami, parenaście metrów dalej Zygfryd (całe piszczele ma pokrwawione), a Polak stoi niewzruszony opierając się o szablę i mówi:
- Gdyby nie było "W NOGI", to bym cię k...a zajebał..." odrobina historii ... Smile

Manwe

Re: Dowcipy ;]

Post autor: Manwe »

lol

dyziu
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 400
Rejestracja: niedziela, 26 września 2010, 14:07
Renault: Megane Classic IphI
Silnik: 1.6 8V K7M702
Lokalizacja: Radzymin

Re: Dowcipy ;]

Post autor: dyziu »

Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym Piotrem.
Ten mówi:

- Niestety, przyjacielu - Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie zostaniesz wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz.
Oszukiwałeś mianowicie na podatku dochodowym od osób fizycznych.
Twoja kara będzie polegała na tym, że wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z obrzydliwą, zaniedbaną babą, ze wszystkimi małżeńskimi obowiązkami włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do nieba.
Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w niebie, wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr przeznaczył. Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego przyjaciela idącego z naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w porównaniu z nią kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen nastolatka.
- Czołem, stary! Jak to się stało, że urzędujesz z takim paździerzem?!
- Hm, no wiesz, zmarło mi się niedawno i Święty Piotr powiedział mi, że popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę odpokutować, przeżywając pięć lat na Ziemi z tym czymś, co koło mnie widzisz. Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali wspomagać się nawzajem w biedzie. Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego znajomego, idącego ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie, o boskiej figurze, seksownej jak wszyscy diabli.
- Hej, stary! Rany boskie, skąd ty stary kawaler, dorwał taką lufę?
- Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona po prostu leżała koło mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę
marzyć: piękną kobietę, cudownie prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks. Nie wiem tylko, dlaczego zawsze, kiedy skończymy się kochać, ona odwraca się do ściany i mruczy:
"je***y podatek dochodowy od osób fizycznych !!!".
Codziennie rano sprawdzam czy jestem na liście najbogatszych ludzi na świecie.
Jeśli nie,to wstaje i idę do roboty.

dyziu
Forumowicz
Forumowicz
Posty: 400
Rejestracja: niedziela, 26 września 2010, 14:07
Renault: Megane Classic IphI
Silnik: 1.6 8V K7M702
Lokalizacja: Radzymin

Re: Dowcipy ;]

Post autor: dyziu »

Rodzinny, niedzielny obiad. Nagle odzywa się 10-letnia córka: - Nie jestem już dziewicą. Zapadła grobowa cisza, którą przerwał ojciec: - Marta - krzyczy do żony - ty jesteś temu winna! Ubierasz się jak dziwka, faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało tego, zachowujesz się obscenicznie przy naszej córce. Do starszej, 20-letniej córki krzyczy: - Ty też jesteś winna! Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach młodszej siostry! I jeszcze masz w szafce wibrator! W tej chwili odzywa się jego żona: - Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd mamy telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej! No i ta twoja szmatława sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co zostajesz po godzinach w pracy?
Potem zwraca się do córki będącej powodem dyskusji: - Jak to się stało, skarbie ? - To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach. Nie jestem już dziewicą, tylko pastereczką.
Codziennie rano sprawdzam czy jestem na liście najbogatszych ludzi na świecie.
Jeśli nie,to wstaje i idę do roboty.

Buli

Re: Dowcipy ;]

Post autor: Buli »

Głuchoniemy wchodzi do apteki kupić prezerwatywy. Nie może się porozumieć z aptekarzem, a nie widzi kondomów na wierzchu. Sfrustrowany rozpina portki, kładzie swojego penisa na ladzie i obok kładzie 20 zł.
Aptekarz rozpina portki i robi to samo. Potem chowa wszystkie pieniądze. Doprowadzony do rozpaczy głuchoniemy zaczyna wymyślać aptekarza w języku migowym.
- Słuchaj - mówi aptekarz - Jeśli nie możesz sobie pozwolić, to się nie zakładaj!

Awatar użytkownika
Vargas
Weteran
Weteran
Posty: 1953
Rejestracja: niedziela, 8 lutego 2009, 20:19
Renault: Magane II phII Grand
Silnik: 1.6 16v
Lokalizacja: Wąbrzeźno

Re: Dowcipy ;]

Post autor: Vargas »

Czym się różni murzyn od śniegu ? Śnieg leży a murzyn musi zapie....... ! :D
"Nie konwersuj z debilem, bo ściągnie cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem..."

Awatar użytkownika
Broov
Pasqda
Pasqda
Posty: 3233
Rejestracja: niedziela, 7 września 2008, 17:21
Renault: 2xScenic i Megane
Silnik: 2x1.6 i 2.0
Gadu-Gadu: 256012

Re: Dowcipy ;]

Post autor: Broov »

Siedzi sobie gość na rybach, w pewnym momencie ma branie.
Wyciąga, a tam taka niewielka złota rybka.
Przyjrzał się jej i stwierdził, ze taka malizna to on sobie głowy nie będzie zawracał i juz chce ja wrzucić do wody, gdy nagle rybka się odzywa:
- Czekaj! Ja jestem złota rybka i spełnię Twoje życzenie.
- Wiesz co, ale ja juz mam wszystko o czym można tylko marzyć, wiec dzięki, ale wrzucę Cie do wody.
- Nie, tak nie może być, tradycji musi stać się zadość.
Słuchaj postawie Ci taka chatę, że ludzie w promieniu 100 km będą Ci zazdrościć.
- Kiedy ja już mam taka chatę!
- No to dam Ci brykę jakiej nikt w Polsce nie ma.
- Tez już mam taka!
- A jak z Twoim życiem seksualnym, tzn. jak często to robisz?
- Ze dwa razy w tygodniu.
- To ja Ci załatwię, ze będziesz miał dwa razy dziennie!
- Eee tam, księdzu nie wypada.
Jest:
MIphII cabrio,SIIphII,CIIIphII.
Było
CC7oo,Punto I,Escort MK7,Astra F,Lanos,Saxo,Laguna IphII 2.0,Laguna IIphI 1,9,SIphII.

kozlarek
KLUBOWICZ
KLUBOWICZ
Posty: 651
Rejestracja: poniedziałek, 12 kwietnia 2010, 19:18
Renault: Scenic Grand II
Silnik: 1.9 dci
Gadu-Gadu: 7332382
Lokalizacja: koronowo
Kontakt:

Re: Dowcipy ;]

Post autor: kozlarek »

Grupa A na Euro 2012:
- Lech, Czech, Rus i Zeus.

Koszmarny obiad prezesa PIS:
Ziobetka po Cymańsku w sosie Kurskim.

Pewien człowiek porządnie się nachlał.
Kiedy wrócił do domu żona już spała.
Nie czekając ani chwili dłużej poszedł spać.
Śnił o tym że był w raju.
Rozglądając się dookoła zrobił się głodny i poszedł do pierwszej lepszej restauracji.
Kiedy podszedł do niego kelner uświadomił sobie, że nie ma pieniędzy.
Jednak ten oznajmił mi, że wszystko jest tu darmowe ,bo to raj.
Tak więc najadł się za czterech.
Kiedy skonsumował posiłek zachciało mu się kupę.
Ale jedyną wadą w tym raju było brak toalet.
Nagle zauważył miejsce z krzewami, które mogło go zasłonić podczas srania.
Oczywiście zrobił to co musiał i podtarł się liśćmi krzewu.
Nagle sen przerwał wrzask żony:
- Ty pierd...ny dupo lizie! Nie dosyć ze mi obsrałeś cały materac to jeszcze mi włosy wyrywasz!

ODPOWIEDZ